Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papier do szycia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papier do szycia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 maja 2017

Złota torba - washable paper

Kochani! 
Washpapa ogarnęła cały szyciowy świat. Jest jej coraz więcej i w coraz to piękniejszych wykonaniach i różnych wcieleniach. Jeśli nie wiecie co to takiego to więcej o nim pisałam w moim wpisie z koszem na gazety.  
Tym razem powstała u mnie torebka z tego cudownego papieru. Zainspirowana torebką Natalii, poprosiłam o radę i dzięki uprzejmości tej zdolnej kobiety uszyłam swoja własną wersję. 
Do uszycia użyłam arkusz pół arkusz washable craft paper oraz wigofil na rączki.

 


I zdjęcie, które pokazuje jakiej wielkości jest torba. Jest duża i jak widać pięknie odbija promienie słońca :)



Przy okazji przedstawiam Wam sewing hack na przyszywanie rączek. Kawałek taśmy, nitki i szyjemy prosto ;)




Ponownie napiszę, że lepiej przewraca się materiał gdy jest mokry. To jest najważniejsza rada przy szyciu tego cuda ;) 




 

Na razie to na tyle. Niebawem wracam do Was z recenzją po użytkowaniu. Sprawdzimy ile tak na prawdę wytrzymuje torebka z papieru oraz jak wygląda po testach :) 
Trzymajcie się !

środa, 15 lutego 2017

Papier do szycia, czyli washpapa w akcji

Kochani!
Jakiś czas temu zostałam obdarowała wielką tubą z arkuszami papieru po którym można szyć. Brzmi ciekawie i takie też jest. Washpapa to celuloza impregnowana lateksem, dlatego nabiera zupełnie nowych zastosowań. Można ją szyć, prać, drukować czy też robić inne ciekawe rzeczy. Wydaje się zupełnie nowym odkryciem, jednak takie nie jest. Naszywki jakie macie w spodniach z nadrukowaną marką to często właśnie washable paper, czyli nic innego jak polska washpapa. Też byłam zaskoczona :)

Washpapa zaskoczyła mnie mnogością kolorów i różnych faktur. Na próbnikach znalazłam nazwy, które są "branżowe" - pracując przy obróbce metalów takie nazwy są mi bardzo bliskie ;)


Jak pewnie już wiecie przy szyciu nie można się pomylić. Raz zrobione dziurki zostają na wieki, więc do przytrzymywania materiału używałam klamerek. Szycie przebiegało bez problemów, jednak denerwował mnie fakt, że materiał był taki sztywny i normalnie przy szyciu materiał zwijam tak, aby nachodził na ścianę, a w tym przypadku musiałam odsuwać maszynę od ściany. Ot taka niedogodność, ale dzięki temu papier trzyma fason. Coś za coś :)


 Ochoczo zabrałam się do pracy. Moja pierwsza myśl to prosta torebka, jednak po zszyciu boków okazało się, że jednak to nie jest to czego poszukuję. Nie lubię twardych i dużych torebek, więc torebka stała się koszek na gazety, książki czy inne bibeloty, które często leżały gdzieś luzem na stole, blacie czy biurku.


Miała być torebka, dlatego uchwyty do rączki są w drugą stronę. Tak się właśnie dzieje, gdy koncepcja zmienia się w trakcie prac, a pruć już nie można. 


Ja zdecydowałam się zafundować prysznic Washpapie przy przewracaniu. Trzeba uważać, aby nie pociągnąć za mocno podczas manewrowania materiałem, aby nie naderwać szwów. Szybko poleciałam z torbą pod prysznic i tam przewracałam. Gdy papier zrobił się wilgotny było mi znacznie łatwiej. Sami widzicie, że kosz wytrzymuje duże obciążenie. ak wypełniony kosz mogę bez żadnego problemu podnieść i przenieść w inne miejsce bez zastanawiania się czy wytrzyma. 

Na dowód na to, że washpapę można prać zapraszam Was do Joanki-Z, które wstawiła zdjęcie jak się zachowały kawałki papieru po praniu w pralce, malowaniu, a nawet wypalaniu :) 

Zostało mi jeszcze kilka arkuszy tego niesamowitego papieru, więc będę działać jak będę w pełni zdrowa. Tym razem i mnie dopadł wszechobecny wirus. 
Trzymajcie się ciepło !

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...